Lale Studio & Shop na Home Design Kraków: Debiut Wielkiego Formatu i Tkaniny Artystycznej
Udział
Z warsztatu na TAURON Arenę: Historia Wielkiego Formatu i Determinacji
Jakub
Jak to się wszystko zaczęło
To była luźna rozmowa z Nikolą w 2024 roku. Wspomniała: "Fajnie byłoby wystawić nasze tkane gobeliny na targach w przyszłym roku". Ot, luźna myśl, żaden konkretny plan. Wiecie jak to jest – w firmie zawsze jest dużo pracy, zawsze coś pilnego, zawsze powód, by powiedzieć "może za rok".
I właśnie dlatego postanowiłem to zrobić.
Wiedziałem, że jeśli będziemy czekać na "właściwy moment", to nigdy go nie znajdziemy. Właściwy czas nie istnieje – trzeba go sobie stworzyć. Po kontakcie z Elą i Nikolą i uzyskaniu wstępnej akceptacji pomysłu, po prostu to zrobiłem – zgłosiłem nas na targi.
Po kontakcie z organizatorem musieliśmy wybrać stoisko. Razem z zespołem wybraliśmy przestrzeń o wymiarach 5 metrów szerokości na 1 metr głębokości. To był przemyślany wybór – uznaliśmy, że przy takim układzie nasze gobeliny będą wyglądać jak w galerii sztuki. Długa linia ekspozycyjna, gdzie każde dzieło wielkiego formatu mogło błyszczeć, a odwiedzający mogli przechodzić wzdłuż i kontemplować każdą tkaninę z osobna.
Byłem pełen ekscytacji. Trochę przerażony – w końcu to nasze pierwsze targi, pierwszy raz w tej roli, pierwszy raz przed tak dużą publicznością prezentując nasze ręcznie robione dekoracje ścienne. Ale jestem entuzjastą i mam tendencję do patrzenia na wszystko pozytywnie.
Za Kulisami – Budowa Paneli

Optymista, który odkłada na później
Muszę się do czegoś przyznać – zacząłem pracę nad panelami za późno. Jestem optymistą. Myślę pozytywnie. I przez to... wszystko odkładam na jutro. Myślałem sobie: "E tam, to tylko panele, zrobię je dość szybko, ile to może zająć?"
Najgorsze? Materiały czekały na mnie od miesiąca. No, może poza farbami – ale miałem wszystko do zbudowania konstrukcji. Drewno leżało. Narzędzia gotowe. Mogłem zacząć wcześniej.
Ale nie zacząłem.
Bo zawsze było coś do zrobienia. Jakieś pilne zamówienie. Jakiś klient do obsłużenia. Jakaś "ważniejsza" sprawa. I tak patrzyłem na te materiały, myśląc: "Zacznę jutro. Na pewno jutro."
Kawa – Przygotowanie Zespołowe
Była jednak jedna rzecz, którą zaczęliśmy wcześniej. Pomysł z kawą nie był nowy – wcześniej eksperymentowaliśmy z dodawaniem kawy do farby, by uzyskać organiczną fakturę, idealną dla tła w stylu Japandi lub Wabi Sabi.
Wiedząc, że będziemy potrzebować sporej ilości kawy do tego projektu, przez 3 tygodnie wszyscy w firmie zbierali fusy do słoików. Każde poranne espresso, każda filiżanka – wszystko trafiało do naszych zapasów. To była praca zespołowa w najlepszym wydaniu.
Warsztat przemysłowy i tryb "ratuj się kto może"
W końcu nadszedł moment, gdy musiałem zacząć. Cały projekt powstawał w naszej industrialnej przestrzeni warsztatowej – miejscu, gdzie kreatywność spotyka się z surową budowlanką.
Pracowałem w trybie przyspieszonym – a właściwie w trybie "ratuj się kto może, bo targi za pasem". Budżet był ograniczony. Wszystko musiało być zrobione ręcznie – od projektu, przez konstrukcję, po montaż.
Gdy budowałem konstrukcję sam, ciągle myślałem: "A co jeśli to wszystko runie na targach?". Wszystko montowałem na płycie OSB 22mm, do której kręciłem kantówkę 14cm x 14cm. Potem wszystko okładałem styropianem i malowałem.
Na warsztacie ścianki były niestabilne. Stały, ale nie idealnie. Martwiłem się. Testowałem. Poprawiałem. Ale wciąż – lekkie chybotanie.
Potem przyjechaliśmy na TAURON Arenę i wszystko się zmieniło. Na posadzce areny, która była solidna i prosta, konstrukcja stanęła jak należy. Okazało się, że problemem nie była moja konstrukcja, ale krzywa podłoga na warsztacie.

Ewolucja kolorów
Początkowo planowaliśmy zrobić panele w jednym kolorze. Proste, eleganckie, monochromatyczne – typowe dla prezentacji minimalistycznej sztuki. Ale potem usiedliśmy z Nikolą nad projektem i oboje czuliśmy, że czegoś brakuje. Panele były ładne, ale... zbyt bezpieczne.
Zdecydowaliśmy się wprowadzić popularne kolory i stworzyć coś bardziej dynamicznego:
- Magnat Ceramic C10 Szlachetny Kryształ
- Magnat Passion Afrykański Rytm
- Beckers It's Simple Box of Chocolates

Kawa w akcji
Mieszanka farby i kawy nadała panelom delikatną strukturę, która nie tylko ukryła drobne niedoskonałości, ale zamieniła je w atuty. Powierzchnia nabrała głębi, charakteru i unikalnej faktury.
Długie noce
I tutaj dopadła mnie rzeczywistość mojego optymizmu. Noce stały się długie. Bardzo długie. Czasem pracowałem sam do północy, potem dalej, do 2 w nocy, kończąc każdy panel. A najbardziej frustrująca część? Myśl: "Gdybym zaczął tydzień wcześniej, teraz bym spał."
Ale nie zacząłem wcześniej. Bo jestem optymistą, który wierzy, że wszystko się ułoży. I wiecie co? Jakoś się ułożyło.

A gdyby tak zrobić panel tkany?
Panele nabierały kształtów. Kolory grały. Struktura kawy dodawała charakteru. Ale wciąż, gdy patrzyłem na efekt, wydawał się... po prostu ładny. Poprawny.
Ale czy wystarczająco WOW na nasze pierwsze targi?
Pomysł na panel z wełny kiełkował w naszych głowach od dawna. Myśleliśmy o ściance na wesela, z napisami. Ale zawsze było "kiedyś", "w przyszłości". Nigdy tego nie robiliśmy. Nie mieliśmy doświadczenia.
I wtedy, tydzień przed targami, usiedliśmy z Nikolą. Atmosfera była napięta. I nagle ta myśl: to nie może być coś prostego. Potrzebujemy czegoś, co przyciągnie wzrok.
"Może teraz? Może w końcu zrobimy ten panel wełniany, o którym tyle gadaliśmy?"
"Tydzień przed targami? Nigdy tego nie robiliśmy..."
"No właśnie. Ale postanowiliśmy, że jakoś to zrobimy."
Szalona decyzja? Tak. Ryzykowna? Jak najbardziej. I wtedy kolejny pomysł – a co jeśli dodamy do tego światła? Tkany panel wełniany z delikatnym podświetleniem LED. Dodatkowe zakupy, tydzień przed targami. Bez pewności, że to zadziała.
Efekt
I wiecie co? Zadziałało. Światło grające na różnych odcieniach wełny i kawowej fakturze stworzyło głębię i dramaturgię.
Praca Zespołowa – Ludzie stojący za Lale
Podczas gdy ja i Nikola walczyliśmy z konstrukcją i koncepcjami projektowymi, reszta zespołu nie próżnowała. To nie był show jednego aktora – to był wspólny wysiłek, by pokazać światu nasze fiber art.
Ela – serce naszych operacji tkackich – działała w tle, upewniając się, że każdy gobelin jest perfekcyjny. Spędziła godziny przygotowując prace, sprawdzając każdy węzeł i splot. Później przejęła skrupulatne zadanie przygotowania małych upominków dla odwiedzających. Te małe drewniane gry w kółko i krzyżyk, które mogliście widzieć? To jej dzieło.
Marcin – nasz rzemieślnik od drewna – wkroczył do akcji, gdy najbardziej go potrzebowaliśmy. Podczas gdy ja skupiałem się na dużych ścianach, on dbał o to, by mniejsze detale były bezbłędne. Przygotował i zabezpieczył ramy dla naszych prac.
Daryna – nieoceniona członkini zespołu, która była z nami na pierwszej linii frontu. Nie tylko pomogła utkać te piękne prace, ale była też twarzą naszego stoiska. Razem ze mną i Nikolą, Daryna była tam od rana do wieczora, rozmawiając z Wami i prezentując naszą pracę z niespożytą energią.
Warto wspomnieć, że choć nasza trójka (Jakub, Nikola, Daryna) stanowiła główną załogę "frontową", na miejscu mieliśmy niesamowite wsparcie od Eli, Marcina i Emmy. Ten sukces należy do nas wszystkich.
Targi Home Design Kraków
18-19 października 2025 mieliśmy przyjemność po raz pierwszy zaprezentować nasze rękodzieło na Targach Home Design w TAURON Arenie Kraków.

Serce Krakowa
Targi Home Design to jedno z najważniejszych wydarzeń w branży wnętrzarskiej w Polsce. Przez dwa intensywne dni TAURON Arena zamieniła się w przestrzeń pełną inspiracji.
Dla nas, jako małej rodzinnej manufaktury z Chrzanowa, był to debiut. Podeszliśmy do tego wydarzenia z lekkim niepokojem, ale przede wszystkim z ogromną ekscytacją.
Gobeliny i Dekoracje Ścienne
Na stoisku zaprezentowaliśmy bogatą kolekcję tkanych gobelinów– od minimalistycznych kompozycji w naturalnych odcieniach, przez wyraziste formy w głębokiej zieleni, po eleganckie prace w ramach.
Odwiedzający mogli z bliska zobaczyć kunszt ręcznego tkania i poczuć miękkość wysokiej jakości wełny.

Gwiazda stoiska: Podświetlany Panel Wełniany
Prawdziwą gwiazdą okazał się jednak podświetlany panel wełniany – efekt idei "na ostatnią chwilę". To nasza innowacja łącząca tradycyjne tkactwo z nowoczesnym oświetleniem LED.
Światło całkowicie zmienia charakter panelu – w dzień to elegancka struktura wełny, wieczorem zmienia się w subtelne źródło światła, tworząc przytulną atmosferę. Idealne rozwiązanie jako dekoracja ścienna do sypialni, gdzie klimat jest kluczowy.

Podświetlane Ramy
Kolejną nowością były podświetlane ramy z gobelinami. Każda rama wyposażona jest w system LED z wtyczką USB-A, co daje swobodę aranżacji bez konieczności kucia ścian pod kable.
Panel i ramy spotkały się z ogromnym zainteresowaniem. Odwiedzający byli zafascynowani połączeniem naturalności wełny z funkcjonalnością oświetlenia.

Spotkania
Najcenniejszą częścią targów były dla nas bezpośrednie rozmowy. Spotkaliśmy architektów wnętrz szukających sztuki do biura, pasjonatów rękodzieła oraz właścicieli hoteli. Każda rozmowa była dla nas bezcenną lekcją.
Refleksje: Made in Poland (Dosłownie wszystko)
100% Rękodzieła od Nas
Jest jedna rzecz, którą muszę podkreślić, bo w dzisiejszym świecie masowej produkcji ma to większe znaczenie niż kiedykolwiek. Wszystko, co widzieliście na naszym stoisku, to była nasza sztuka, wykonana w Polsce, przez nas.
Nie idziemy na skróty. Projektujemy. Tkamy każdy centymetr gobelinu na naszych krosnach. Sami budujemy drewniane ramy. Sami nawet zbudowaliśmy ścianki stoiskowe, które widzicie na zdjęciach (tak, nawet to!). A na końcu sami pakujemy wszystko w niestandardowe drewniane skrzynie, by mieć pewność, że dzieło dotrze do klienta bezpiecznie.
Budowanie dobrego imienia zajmuje setki godzin pracy. Od pierwszego pomysłu, przez wysiłek fizyczny przy tkaniu, aż po efekt końcowy i logistykę. Ale robimy to, bo wierzymy, że prawdziwy luksus leży w rękach, które tworzą przedmiot, a nie w fabrycznej maszynie. Doceniamy pracę ręczną, bo wiemy, ile serca ona wymaga.
Czy było warto?
Długie noce? Tak. Bolące plecy od noszenia ciężkich paneli? Tak. Stres o stabilność konstrukcji? Zdecydowanie tak. Zmiana koncepcji na ostatnią chwilę? Jak najbardziej tak. Miesiąc prokrastynacji? Cóż...
Ale kiedy zobaczyłem te panele ustawione po raz pierwszy na targach, wszystko nabrało sensu. A reakcje ludzi? To było bezcenne.
Lekcje
Ta cała przygoda nauczyła mnie kilku rzeczy: czasem trzeba zaufać intuicji, pomysły "na ostatnią chwilę" mogą być tymi najlepszymi, tryb pośpiechu wyzwala kreatywność, a "błędy" mogą stać się atutami, optymizm to dobra rzecz, ale następnym razem zacznę wcześniej.
Dziękujemy
Dziękujemy wszystkim, którzy odwiedzili nasze stoisko podczas Targów Home Design w Krakowie. Wasze zainteresowanie, pytania i pozytywne reakcje były dla nas ogromną motywacją.
Jesteśmy ogromnie wdzięczni za tak pozytywny odbiór. Szczerze mówiąc, nie spodziewaliśmy się aż takiego zainteresowania na naszych pierwszych targach.
Co dalej?
Targi Home Design były ważnym krokiem w naszym rozwoju. Pokazały nam, że kierunek, który obraliśmy – łączenie tradycyjnego rzemiosła z nowoczesną technologią i designem – ma sens i ma swoich odbiorców.
To były nasze pierwsze targi tego typu, ale na pewno nie ostatnie. Zdobyte doświadczenie, nawiązane kontakty i reakcje odwiedzających dodały nam skrzydeł.
Następne targi? Zdecydowanie potrzebujemy dłuższej ściany. Chcemy móc pokazać więcej naszych gobelinów, zaprezentować pełną różnorodność naszej kolekcji dekoracji ściennych.
Jeśli chcecie być na bieżąco z naszymi projektami, odwiedźcie lalestudio.com lub śledźcie nas na Instagramie @laleteam.